Poradnik AED, dzięki któremu dokonasz dobrego wyboru!

Wraz ze wzrostem świadomości oraz zainteresowaniem defibrylatorami AED rośnie liczba nowych modeli i producentów tych urządzeń. Mamy świadomość, że coraz trudniej dokonać dobrego wyboru przy zakupie AED, odnaleźć się w gąszczu funkcjonalności i marketingowych manipulacji. Postanowiliśmy przygotować poradnik, który ma ułatwić wybór defibrylatora AED poprzez wskazanie i omówienie tych parametrów, które są najistotniejsze.

Bazując na wieloletnim doświadczeniu w zakresie medycyny ratunkowej oraz rynku defibrylatorów AED, doszliśmy do wniosku, że proces wyboru defibrylatora AED należy rozpocząć od analizy aktualnych wytycznych ERC z 2015 roku, a następnie skupić się na tych parametrach, które w nich nie zostały ujęte. Istnieją konkretne, obiektywne czynniki, które powinny być brane pod uwagę przy zakupie AED:

Sprawdź jak krótka jest przerwa w RKO. Nie więcej niż 10 sekund, optymalnie 6 sekund, idealnie 2-4 sekund.

Wytyczne ERC 2015 (G.D. Perkins et al. / Resuscitation 95 (2015) 81–99) mówią jasno:

  • “Pauza przed i po wstrząsie poniżej 10 s (…) jest związana z lepszymi wynikami.”
  • “Przerwy poprzedzające wstrząsy i następujące po wstrząsie podczas ucisku klatki piersiowej powinny być jak najkrótsze.”
  • “Minimalizacja przerw w kompresji klatki piersiowej w celu analizy rytmu i naładowania.”

Co to oznacza? Schemat działania starszych AED jest następujący: komunikat o przerwaniu RKO, aby przeprowadzić analizę rytmu serca, następnie ładowanie kondensatorów i wstrząs. Proces ten czasem trwał nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt sekund! Nowsze urządzenia ładują energię podczas uciskania klatki piersiowej, a tylko na potrzeby analizy przerywają masaż serca. Takie rozwiązanie pozwoliło skrócić przerwę nawet do 6 sekund! Technologia poszła jednak dalej – są już dostępne w Polsce defibrylatory AED, które potrafią przeprowadzić analizę rytmu serca podczas uciskania klatki piersiowej minimalizując przerwę w RKO do 1-2 sekund, a w szczególnych przypadkach do zera! To nie czas ładowania i analizy się liczy, ale przerwa w RKO!

Zwróć uwagę na skuteczność analizy EKG. Informację tę znajdziesz w instrukcji obsługi AED.

Wielokrotnie spotykaliśmy się z pytaniem o skuteczność defibrylatora AED. Można o tym mówić w momencie, kiedy po defibrylacji uda się przywrócić sercu jego naturalny rytm. Na to wpływ ma przede wszystkim czas – im szybciej podejmiemy reanimację z użyciem AED, tym większe są szanse na przeżycie. Aby skrócić ten czas, możemy np. zwiększyć liczbę AED w naszym otoczeniu. Żeby jednak defibrylacja miała miejsce, AED musi dokonać analizy rytmu serca i interpretując ją podjąć odpowiednią decyzję. Każdy producent AED korzysta ze swoich rozwiązań, algorytmów do rozpoznawania rytmu do defibrylacji. W związku z tym skuteczność analizy EKG jest różna. Warto na nią zwrócić uwagę, bo nawet kilka procent różnicy może zaważyć na ludzkim życiu. Wg. nas to takie parametry jak analiza EKG czy jakość impulsu defibrylacji decydują o klasie urządzenia.

W każdej instrukcji obsługi AED powinna znaleźć się informacja, często w postaci tabeli, dotycząca skuteczności przeprowadzonej analizy dla poszczególnych zdarzeń, np. dla migotania komór, częstoskurczu komorowego czy rytmu nie do defibrylacji. Im wyższa wartość (przeważnie wyrażona w procentach), tym lepiej.

Przeanalizuj koszt eksploatacji wszystkich akcesoriów (bateria, elektrody, ew. elektrody pediatryczne, przeglądy).

Decydując się na zakup AED często nie jesteśmy świadomi jakie czekają nas koszty w przyszłości. Część  z nas robi rekonesans sprawdzając jaki jest jednorazowy koszt poszczególnych akcesoriów, ale kto tak naprawdę rzetelnie policzył całkowite koszty? My to zrobiliśmy. Pod uwagę wzięliśmy ceny katalogowe baterii, elektrod poszczególnych producentów z zapewnieniem możliwości defibrylacji dzieci. Poniższy wykres pokazuje całkowity koszt materiałów eksploatacyjnych na przestrzeni 10 lat, biorąc pod uwagę katalogową żywotność poszczególnych akcesoriów.

Zwróć uwagę na żywotność (od momentu zainstalowania w urządzeniu!) baterii głównej oraz ew. wewnętrznej (w kontekście kosztów eksploatacyjnych). Liczba wyładowań nie ma większego znaczenia.

Dwa najpopularniejsze parametry związane z zasilaniem to żywotność baterii i liczba wyładowań. Pozostałe to pojemność wyrażona w Ah oraz napięcie w V. Pojemność wydaje się dość istotnym elementem, ale mało wymiernym, ponieważ każdy AED ma inny pobór mocy, więc nie jesteśmy w stanie rzetelnie porównać różnych AED w kontekście tego parametru. Napięcie jest tutaj bez znaczenia.

Liczba wyładowań również nie jest zbyt istotna. Fakt czy urządzenie ma możliwość przeprowadzenia 200, 300 czy 400 wyładowań nie ma większego znaczenia, bo i tak statystycznie nie wykorzystamy tej “puli” w okresie żywotności baterii. Są też takie urządzenia, które posiadają baterie zintegrowane z elektrodami, znaczy to, że po zakończonej reanimacji z udziałem AED należy wymienić jedno i drugie. Takie baterie mają przeważnie możliwość wykonania kilkudziesięciu wyładowań, co w zupełności wystarczy na przeprowadzenie jednej akcji.

Otóż z perspektywy użytkownika najważniejsza jest żywotność baterii, ponieważ jest to najdroższy element wymienialny w AED. Należy koniecznie zwrócić uwagę, aby żywotność była liczona od momentu zainstalowania w urządzeniu! Spotkaliśmy się z sytuacją, kiedy jeden z przedstawicieli branży AED sumował maksymalny czas „spoczynku” baterii z jego właściwą żywotnością po zainstalowaniu – jest to oszustwo.

Liczba wyładowań spokojnie wystarczy na “nasze potrzeby”. Ważne jest, aby bateria była oryginalna, wyprodukowana przez producenta defibrylatora albo przynajmniej objęta jego gwarancją. Zamienniki są tańsze, ale mogą mieć mniejszą wydajność, krótszą żywotność, a nawet mogą uszkodzić AED. Dobrze, jeżeli bateria jest zarejestrowana jako wyrób medyczny. To daje nam nieco więcej pewności co do jej jakości i niższą cenę brutto. Montaż baterii powinien być prosty, bez konieczności stosowania dodatkowych procedur, których pominięcie przez użytkownika lub nieprawidłowe wykonanie mogłoby skutkować niewłaściwym działaniem AED.

W akapicie poświęconym autotestom zawarłem informację, że mogą być one zasilane dodatkową baterią. Jeżeli tak jest,  należy zwrócić uwagę jaka jest żywotność tej baterii. Jeżeli okaże się, że bateria się wyładowała, nasz AED może odmówić posłuszeństwa wtedy, kiedy będzie najbardziej potrzebny.

Upewnij się czy AED posiada przycisk pediatryczny lub inną bezkosztową funkcjonalność umożliwiającą defibrylację dzieci.

Pomimo, iż NZK u dzieci występuje niezwykle rzadko, nie sposób wyobrazić sobie w dzisiejszych czasach AED bez możliwości defibrylacji dzieci. Wytyczne co prawda dopuszczają użycie AED u dzieci powyżej 1 roku życia, tak jak u dorosłych (te same elektrody), jednak wyraźnie zaleca się stosowanie rozwiązań dopasowanych do wieku czy wagi poszkodowanego: “Standardowe AED przeznaczone są dla dzieci powyżej 8 roku życia. W przypadku dzieci w wieku od 1 do 8 lat należy stosować elektrody pediatryczne wraz z reduktorem energii lub AED z trybem pediatrycznym….” Głównie chodzi tu o możliwość zredukowania energii do wartości pediatrycznych. Pierwotnym rozwiązaniem kwestii defibrylacji dzieci były elektrody pediatryczne o zmniejszonej powierzchni aktywnej oraz z modułem redukującym energię. Niestety wielu producentów AED pozostało przy tym rozwiązaniu, które jest niekorzystne ekonomicznie (elektrody pediatryczne są dużo droższe) oraz wydłużające czas działania (przepinanie elektrod).

Najnowszym i chyba najlepszym do tej pory jest zastosowanie tzw. przycisku pediatrycznego. Jego działanie jest bardzo proste i szybkie – aby przełączyć się w tryb pediatryczny wystarczy wcisnąć odpowiedni przycisk. Korzystamy wtedy z elektrod dla dorosłych, ale ze zredukowaną energią. Podobnego rozwiązania szukał jeden z producentów, stosując tzw. klucz pediatryczny, który po podłączeniu do AED aktywuje tryb pediatryczny. Jest to jednak rozwiązanie wymagające dodatkowego nakładu finansowego, dłuższegoczasu do aktywacji trybu i uwagi aby nie zgubić klucza.

Zwróć uwagę na częstość autotestów (dzienne), ich zakres  oraz jak najdokładniejsze reprezentowanie wyników testu (wyświetlacz ze stanem baterii i ew. elektrod).

Podstawowym gwarantem działania AED jest system wewnętrznych autotestów. Ważne jest aby testy odbywały się często, a ich wynik przedstawiany użytkownikowi w czytelny i jednoznaczny sposób. System ten może dokonać testów i pomiarów akcesoriów (bateria i elektrody) w różnych cyklach (np. dziennym, miesięcznym, kwartalnym). Autotesty bazują przeważnie na energii z głównej baterii, jednak są też takie urządzenia, które posiadają dodatkową baterię, która uruchomi autotest w przypadku braku, bądź awarii głównej baterii. Są też niestety takie urządzenia, których testy bazują tylko i wyłącznie na dodatkowej baterii, którą trzeba często wymieniać.

Wynik autotestów prezentowany jest w różny sposób. Niektóre AED posiadają diodę, która świeci na czerwono lub zielono. Bardziej zaawansowane urządzania posiadają dodatkowy wyświetlacz na którym przedstawiany jest poziom żywotności baterii oraz elektrod lub informacja o ewentualnych błędach. Takie rozwiązanie zdecydowanie ułatwia użytkownikowi kontrolę sprawności AED. Innym rozwiązaniem są komunikaty głosowe, powtarzające co jakiś czas o występujących nieprawidłowościach.

Aby mieć całkowitą pewność co do poprawności działania AED, można wybrać dostępne już defibrylatory ze zintegrowanym systemem monitorowania np. Nihon Kohden Cardiolife AED-3100, który za pomocą specjalnego modemu komunikuje się z serwerem przekazując stosowne informacje. Alternatywą są też nowoczesne skrzynki z systemem monitorowania stanu AED, np. Aivia albo aplikacje takie jak AED Monitor, które informują nas o kończącej się przydatności baterii i elektrod.

Zwróć uwagę na dostępne protokoły energii, najlepiej wzrastające (np. 150-200-360J lub 150-200-200J).

Aby przywrócić prawidłowy rytm serca defibrylator, za pomocą przyklejonych do klatki piersiowej elektrod, stymuluje serce prądem o określonej energii wyrażonej w dżulach (J). Wytyczne ERC/AHA zalecają stosowanie przybliżonych wartości energii dla pierwszego, drugiego, i trzeciego wyładowania. Można je podzielić na stałe i wzrastające czyli 150-150-150J i np.150-200-200J lub 150-200-360J. Wszystkie te protokoły są dopuszczone do stosowania w AED jako bezpieczne i skuteczne, jednak zbyt mało jest jeszcze danych, aby jednoznacznie ocenić wyższość jednej technologii nad drugą. Jedyne oficjalne badania jakie istnieją, przeprowadzone przez AHA, pokazują jednak większą skuteczność AED z wzrastającą energią. Takie rozwiązanie stosowane jest m.in. przez profesjonalny personel w szpitalach czy zespołach ratownictwa.

Asystenta RKO można traktować jako dodatek. Nie powinien być głównym czynnikiem decydującym o wyborze AED.

Aktualne wytyczne zwracają szczególną uwagę na jakość prowadzonej resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO). Ważne jest odpowiednie tempo uciśnięć (100-120/min) oraz ich głębokość (5-6 cm). Jest to bardzo istotne, ponieważ dzięki temu zapewniamy dotlenianie mózgu, który po kilku minutach bez tlenu obumiera. Najskuteczniejszym sposobem na prawidłowe prowadzenie RKO są częste, regularne szkolenia przypominające z Pierwszej Pomocy, co 3-6 miesięcy.

Równolegle, aby zwiększać jakość uciśnięć, producenci AED opracowują coraz to nowe funkcjonalności wspomagające nas podczas RKO. Najpopularniejszym “asystentem”, dostępnym niemal w każdym AED jest metronom, który nadaje nam odpowiednie tempo uciśnięć. Nie mierzy on jednak w żaden sposób ich jakości.

Jednym z rozwiązań są specjalne elektrody, połączone ze sobą niewielkim czujnikiem, który ustawiamy w odpowiednim miejscu mostka i uciskamy klatkę przez ten właśnie czujnik. Informacje przesyłane są do urządzenia, analizowane i w postaci odpowiedniego komunikatu głosowego lub wizualnego kierowane do użytkownika. Takie rozwiązanie ma jednak swoje wady. Stały rozstaw elektrod nie pozwala na przyklejenie ich w niestandardowy sposób, w sytuacji kiedy np. na klatce piersiowej występuje uraz albo kiedy jest potrzeba przyklejenia elektrod na plecach (w przypadku defibrylacji dzieci). Dodatkowym minusem jest wysoki koszt takich elektrod. Są również stosowane analogiczne rozwiązania, samodzielne, bez połączenia z AED. Czujnik umieszczamy na mostku i uciskamy go obserwując wskaźniki. Nowsze urządzenia potrafią mierzyć szybkość i głębokość uciśnięć analizując na bieżąco zmieniającą się od ucisku impedancję (opór elektryczny) tkanek, również podając stosowne komunikaty.

Niestety nie ma jeszcze odpowiednich badań wskazujących które rozwiązania są lepsze i czy w ogóle są skuteczne.

Środowisko ratownicze, których duża część prowadzi szkolenia z Pierwszej Pomocy jest podzielone. Część twierdzi że technologia ta idzie w dobrym kierunku i że asystent może być pomocny. Jednak większość krytycznie patrzy na tego typu rozwiązania, zwracając uwagę że dodatkowa liczba i tak dużej ilości bodźców, w postaci kolorowych światełek i migających obrazków rozprasza użytkownika i odciąga uwagę od prowadzenia prawidłowych uciśnięć. W jednej kwestii wszyscy są zgodni, że największy nacisk należy kłaść na rzetelne i regularne szkolenia.

A co mówią wytyczne? “Żadne z badań nad informacją zwrotną lub urządzeniami wspomagającymi nie wykazało poprawy przeżywalności. Użycie informacji zwrotnych dotyczących RKO lub urządzeń wspomagających podczas resuscytacji powinno być rozważane jedynie jako część szerszego systemu opieki, który powinien obejmować kompleksowe inicjatywy na rzecz poprawy jakości resuscytacji, a nie jako odosobniona interwencja.”

 Z Twojej perspektywy kształt impulsu nie ma znaczenia.

AED są defibrylatorami dwufazowymi, co oznacza że po głównym impulsie elektrycznym następuje drugi, krótszy i słabszy, zapobiegający refibrylacji. Zostało udowodnione, że impuls dwufazowy jest skuteczniejszy od monofazowego i bezpieczniejszy dla mięśnia sercowego. Bezpieczeństwo zapewnia również utrzymywanie natężenia prądu na stałym poziomie przez określony czas, eliminując skoki natężenia, które mogą mieć negatywny wpływ na mięsień sercowy. Nie ma jednak jednoznacznych badań, które by potwierdzały większą skuteczność któregoś z impulsów – różnice w wynikach są marginalne.

Sprawdź czy AED posiada klasę IP55 i jest odporne na upadek minimum z 1 metra.

Poza standardowymi normami, które każdy AED musi spełnić aby został dopuszczony do sprzedaży, istnieją też takie które cechują poszczególne modele defibrylatorów. Dotyczą one głównie zastosowania w szczególnych warunkach (np. statki lub samoloty, baseny, hale przemysłowe, etc) oraz wyższych standardów wytrzymałości i bezpieczeństwa urządzenia. Te pierwsze należy brać pod uwagę w sytuacji kiedy faktycznie przeznaczenie AED ma charakter szczególny. W sytuacji, kiedy chcemy go używać w “normalnych” warunkach, nie mają większego znaczenia. Te drugie natomiast, dotyczące wytrzymałości i bezpieczeństwa, pomimo iż również wydają się dotyczyć ciężkich warunków użytkowania, np. dodatkowa odporność na wstrząsy czy wodę, powinny być w obszarze naszych zainteresowań. Na początek przyjrzyjmy się klasie bezpieczeństwa IP. Odnosi się do wodo- i pyło-szczelności – im wyższa liczba tym lepiej. Standardem wśród AED powinna być klasa IP55 . Mimo iż nie planujemy polewać wodą naszego defibrylatora taka klasa skutecznie ochroni go nie tylko przed wilgocią, ale również przed kurzem czy pyłem. Dużo modeli AED jest odporne na wstrząsy i upadek z pewnej wysokości (1 metr w zupełności wystarczy). Wyższe parametry dotyczące odporności na przeciążenia w cywilnych warunkach nie mają uzasadnienia. Są one kierowane raczej do profesjonalnych służb takich jak wojsko.

Najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest uniwersalny AED szkoleniowy, ale najbardziej praktycznym jest odpowiednik „prawdziwego” AED.

Szkolenia z Pierwszej Pomocy w wykorzystaniem AED są kluczem do sukcesu jakim jest uratowanie czyjegoś życia. Na rynku dostępne są trzy rodzaje defibrylatorów szkoleniowych.

  1. Urządzenie hybrydowe czyli AED, który po zakupieniu i podłączeniu specjalnych elektrod przełącza się w tryb szkoleniowy. Minusów jest kilka: brak pilota do sterowania scenariuszami, wymagany specjalny fanto lub niewygodna nakładka, no i fakt, iż szkoląc zużywamy drogą baterię. W zależności od sytuacji problemem może być również fakt, iż zabierając AED na szkolenie z miejsca przeznaczenia ryzykujemy, że nie będzie dostępny w razie potrzeby. Sprzęt wykorzystywany podczas szkoleń szybciej się niszczy.
  2. Najpopularniejszym rozwiązaniem jest treningowa wersja medycznego odpowiednika. Budową nie odbiega znacząco od swojego pierwowzoru, więc użytkownik jest w stanie dokładnie zapoznać się z urządzeniem, podobnie jak w przypadku modelu hybrydowego. Eksploatacja jest tania, a pilot pozwala na pełną kontrolę zaprogramowanych scenariuszy.
  3. Jeszcze innym rozwiązaniem jest treningowy AED, który nie ma swojego medycznego odpowiednika. Dzięki temu możemy się nauczyć ogólnej idei AED bez nakierowywania na konkretny model. Jego zaletą jest bardzo niska cena zakupu.

Każdy AED może być stosowany na mokrej powierzchni oraz w ujemnych temperaturach.

Główne kontrowersje dotyczące użytkowania AED, które w ciągu ostatnich lat zaobserwowaliśmy na rynku dotyczą korzystania z AED na mokrej powierzchni oraz w ujemnych temperaturach.

Jeden producent twierdzi, że ich AED jest jedynym, którym można defibrylować na mokrej bądź metalowej powierzchni. W rzeczywistości chodzi o przeprowadzone i udokumentowane przez nich testy, które wykazały, że w takiej sytuacji nie ma zagrożenia porażenia prądem użytkownika AED. Zasada ta dotyczy WSZYSTKICH AED, ponieważ ich zasada działania opiera się na tych samych prawach fizyki.

Używanie defibrylatora AED w niższych temperaturach (przeważnie zalecenie jest aby używać w przedziale 0-50 st. C) skutkuje tym samym co używanie jakiegokolwiek innego urządzenia zasilanego bateryjnie. Znów odwołując się od praw fizyki, wydajność, a dokładniej pojemność baterii w ujemnych temperaturach zmniejsza się, więc jesteśmy w stanie krócej z takiego urządzenia korzystać. Po ponownym ogrzaniu baterii, jej pojemność wraca do normy. Zatem znów twierdzenie, że jedno urządzenie może pracować w ujemnych temperaturach, a drugie nie jest nadużyciem.

Inną kwestią związaną z niską temperaturą są właściwości żelu na elektrodach. Im niższa temperatura, tym żel jest gęstszy, a to może utrudnić naklejanie elektrod i może skutkować zmniejszoną skutecznością defibrylacji.

Wybierz urządzenie z gwarancją dłuższą niż 24 miesiące, z dobrą obsługą posprzedażową i autoryzowanym serwisem w Polsce.

Jeżeli już wybraliśmy defibrylator, który chcemy zakupić, zastanówmy się w jaki sposób chcemy o niego dbać w przyszłości. Oczywiście ważne aby AED miał dłuższą gwarancję niż 24 miesiące, choć z doświadczenia wiemy że sytuacje kiedy AED psuje się po tym okresie są niezwykle rzadkie. Bardzo ważne natomiast jest czy sprzedawca/producent posiada autoryzowany serwis na terenie naszego kraju, czy oferuje usługi monitorowania terminów przydatności baterii oraz elektrod. Również istotną kwestią jest to czy oferuje szkolenia  zarówno z obsługi jak i Pierwszej Pomocy z udziałem AED oraz czy oferuje wsparcie techniczne po upływie gwarancji.

Jesteś gotów!

Po przeczytaniu poradnika masz wystarczającą wiedzę, aby dobrze, a przede wszystkim świadomie wybrać defibrylator AED!

Wszystkie opisane w tym poradniku parametry są jawne. Powinniście wypytać o nie Waszego sprzedawcę czy producenta sprzętu. Jeżeli nie jesteście pewni danych parametrów lub nie możecie ich uzyskać czy znaleźć, prosimy o kontakt z nami – na pewno pomożemy!

Podobał Ci się poradnik? Podziel się nim!