Dokonywanie pomiaru temperatury zwykłymi metodami jest w hipotermii nieefektywne i niemiarodajne. Ani termometr na podczerwień, ani wkładany pod pachę nie zdadzą egzaminu, gdyż zmierzą wyłącznie temperaturę powierzchni skóry. W normalnych warunkach można mierzyć temperaturę ciała ze skóry, z dołu pachowego, czy pachwin, jednak w przypadku znacznego wychłodzenia, zależy nam, aby sprawdzić temperaturę głęboką, a więc temperaturę narządów, a nie powierzchni skóry. Jak to zrobić i dlaczego to ważne?

Dlaczego pomiar temperatury głębokiej?

Obniżenie temperatury ciała nie jest równomierne. Ze względu na fizjologię oraz fizykę, centralizacja krążenia powoduje, że wychłodzeniu najszybciej ulegają odległe części ciała – kończyny oraz tkanki powierzchowne, a narządy wewnętrzne ulegają wychłodzeniu powoli.

To właśnie temperatura narządów mówi nam o tym, w jakim stopniu wychłodzenia jest pacjent. Gdy temperatura centralna wynosi 32-35°C człowiek jest przytomny, ale wychłodzony i ma drżenia mięśniowe. Temperatura 28-32°C oznacza II stopień wychłodzenia i objawia się zaburzeniami świadomości oraz brakiem drżeń mięśniowych. Gdy temperatura spada poniżej 28°C, dochodzi do utraty przytomności i możliwe są zaburzenia rytmu (III stopień wychłodzenia). IV stopień to już stan zatrzymania krążenia, a temperatura wynosi ok. 24°C.

Hipotermia jest jedną z odwracalnych przyczyn zatrzymania krążenia, dlatego też ważne jest, aby wiedzieć, jaka jest realna temperatura pacjenta. Nawet jeżeli jego skóra będzie lodowata, nie oznacza to, że temperatura centralna również będzie tak niska, a poszkodowanego można uratować, wdrażając odpowiednie postępowanie.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat pierwszej pomocy w hipotermii, koniecznie zapoznaj się z tym artykułem.

Metody pomiaru temperatury głębokiej

Istnieją cztery główne metody pomiaru temperatury głębokiej. Najbardziej miarodajny, referencyjny jest pomiar z tętnicy płucnej, jest to jednak metoda inwazyjna i dostępna wyłącznie w warunkach szpitalnych.

W praktyce ratowniczej wybierane są więc inne lokalizacje. Najdokładniejszy jest pomiar z 1/3 głębokości przełyku, możliwy do wykonania u pacjentów nieprzytomnych i zaintubowanych, a zabieg wymaga doświadczenia we wprowadzaniu sondy. Tę metodę mogą stosować członkowie Zespołów Ratownictwa Medycznego lub inny personel medyczny.

Alternatywnym sposobem jest pomiar w odbytnicy, wymagający jedyny specjalnego termometru doodbytniczego. Trzeba jednak wiedzieć, że jest to pomiar inwazyjny, krępujący dla osób przytomnych, a obecność mas kałowych czy wpływ termogenezy mogą zaburzyć wynik. Zalecany jest zatem u osoby nieprzytomnej, może być wykonany przy NZK.

Metodą polecaną dla ratowników KPP jest pomiar z błony bębenkowej specjalnym termometrem. Daje wartości wystarczająco zbliżone, by można było uznać je za wiarygodne. Jednak trzeba mieć świadomość, że pomiar z błony bębenkowej jest obarczony ryzykiem błędu w przypadku nieprawidłowego wykonania i nie jest miarodajny w przypadku NZK.

Natomiast trzeba pamiętać, że termometry na podczerwień nie nadają się do pomiaru temperatury głębokiej i nie mogą służyć jako alternatywy dla powyższych sposobów.

Hipotermia to też szansa dla poszkodowanego

Pomiar temperatury głębokiej w hipotermii jest istotną czynnością, będącą jednym z elementów warunkujących postępowanie z pacjentem. W tym stanie procesy metaboliczne zachodzą wolniej, a więc i wolniej dochodzi do degeneracji układu nerwowego przy NZK. W medycynie ratunkowej istnieje powiedzenie: „nikt nie jest martwy, dopóki nie jest ciepły i martwy”.