Wracałem do biurka w pracy i następną rzeczą, jaką pamiętam, jest oddział intensywnej terapii

//Wracałem do biurka w pracy i następną rzeczą, jaką pamiętam, jest oddział intensywnej terapii

Wracałem do biurka w pracy i następną rzeczą, jaką pamiętam, jest oddział intensywnej terapii

Wyobraź sobie, że idziesz do pracy. Dzień jak co dzień, mija godzina za godziną. Odchodzisz na chwilę od biurka i nagle budzisz się otoczony bielą, przytłumionymi głosami, pikającą aparaturą. To właśnie przytrafiło się Benowi Murrayowi, który we wrześniowy, poniedziałkowy poranek udał się do biura, by kilka godzin później doznać nagłego zatrzymania krążenia.

Ben Murray wraz z innymi osobami, jakie przeżyły nagłe zatrzymanie krążenia i zostały uratowane z pomocą defibrylatora AED, dzieli się swoją historią. Po to, by zwrócić uwagę społeczeństwa na konieczność i ogromną potrzebę umieszczania defibrylatorów AED w miejscach pracy.

Jak wspomina Ben, ten poniedziałek rozpoczął się jak każdy inny dzień. Po przebudzeniu wziął prysznic, zjadł śniadanie i udał się do pracy. W pewnym momencie poszedł do toalety. Następną rzeczą, jaką pamięta, było odzyskiwanie świadomości cztery dni później na oddziale intensywnej terapii.

Ben jest szczęściarzem. W biurze, w którym pracuje, jest defibrylator AED. Jego współpracownicy natychmiast rozpoznali zatrzymanie krążenia, rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową oraz wezwali pogotowie. Kiedy koledzy Bena zorientowali się, że dzieje się coś złego, wszystko potoczyło się błyskawicznie. Ktoś zadzwonił po pogotowie, ktoś rozpoczął uciśnięcia klatki piersiowej, ktoś pobiegł przynieść defibrylator AED, znajdujący się nieopodal w budynku.

Po podłączeniu urządzenia okazało się, że defibrylacja jest zalecana. Koledzy Bena dostarczyli więc jeden szok elektryczny do jego serca i kontynuowali uciśnięcia klatki piersiowej. Przy kolejnej ocenie parametrów życiowych okazało się, że Ben oddycha.

Kiedy ratownicy medyczni dotarli na miejsce, Ben był wciąż nieprzytomny, oddychał jednak samodzielnie. Defibrylator AED znajdujący się w biurze przywrócił mu normalny rytm serca. W szpitalu lekarze podjęli decyzję o wprowadzeniu jego ciała w stan kontrolowanej hipotermii na 48 godzin, by zabezpieczyć funkcje mózgu. Po pięciu dniach został przeniesiony na oddział kardiologii. Wszystkie badania wykazały, że serce Bena jest zdrowym, dobrze ukrwionym mięśniem. Nie istniały również żadne czynniki ryzyka w historii czy stylu życia tego 38-latka, które mogłyby być przyczyną zatrzymania krążenia.

Jak pokazuje powyższa historia, nagłe zatrzymanie krążenia może się zdarzyć bez względu na to, jaki tryb życia prowadzimy i jak zdrowi wydajemy się być. Defibrylator AED w biurze to rzecz niezbędna. Miejsce pracy jest bardzo często stresującym środowiskiem, a nerwy wpływają negatywnie na nasze zdrowie. Wzrasta zatem prawdopodobieństwo wystąpienia nagłego zatrzymania krążenia.

Zabezpieczmy więc nasze biura i miejsca, w których pracujemy – defibrylator AED w biurze może uratować życie Twoich współpracowników lub Twoje własne.

2019-03-13T16:40:23+00:00